wtorek, 29 października 2013

Chryzantemy - piękna ozdoba domu



Witam Kochane:):)

Dziękuję za odwiedziny i komentarze, pozdrawiam nowych Obserwatorów:):)

Bardzo się cieszę, że jesteście ze mną:):)

Listopad zbliża się wielkim krokami, już tylko dwa dni i przyjdzie. Dla większości z nas jest to najmniej lubiany miesiąc w roku. Bo niby szary, ponury, już nie jesień, a jeszcze nie zima. 
Dlatego ja co roku, aby upiększyć dom kupuję chryzantemy. Uważam, że są to cudowne kwiaty pełne urody, wdzięku i kolorów. Jednak są niedoceniane, jako wystrój wnętrza. Może dlatego, że w Polsce kojarzą się jednoznacznie z dniem 1 listopada. 

A jakie jest Wasze zdanie w tej kwestii?


niedziela, 27 października 2013

Kolory jesieni

Hejka Kochane:):)


Mam nadzieję, że dzisiejsza niedziela dla Wszystkich Was była słoneczna i udana. Ja spędziłam ją  na błogim leniuchowaniu w domu i ogrodzie. Troszeczkę szydełkowałam, ale efekty mojej pracy za jakiś czas. Postanowiłam uwiecznić ostatnie kolory tej jesieni w zakątku mojego ogródka. 

Dodam jeszcze, że orzechy na zdjęciach te mniejsze są normalnej wielkości, natomiast te większe to kolosy (wielkość piłki do tenisa ziemnego). Pochodzą z orzecha, który samotnie rósł w polach.

Miłego wieczoru życzę:):)


czwartek, 24 października 2013

Angielska porcelana ze Staffordshire



Witam nowych Obserwatorów, a Wszystkim dziękuję za wizyty i komentarze:):) 
Moja buźka śle Wam wielkie uśmiechy:):)

Jak już pewnie zauważyłyście, jedną z moich pasji jest zbieractwo.... Bardzo często zaglądam na Allegro do działu - Antyki, a może wypatrzę coś ciekawego.  Tak było i tym razem.  Zobaczyłam przepiękny kompletny serwis obiadowy na 12 osób, a na drugiej aukcji do kompletu serwis kawowy na 10 osób. 
Serwisy są angielskiej firmy W.H. Grindley ze Staffordshire. Motywem przewodnim tej serii są wiejskie zajazdy. Udało mi się wylicytować serwis obiadowy, z kawowym niestety przegrałam. 
Powiedziałam sobie trudno, widocznie nie miał być mój. Minęło kilka tygodni, cieszyłam się moim nowym zakupem,  a tu dostałam na maila wiadomość, czy nadal jestem zainteresowana serwisem kawowym? 
Okazało się, że osoba, która wylicytowała serwis chce go odsprzedać. Oczywiście zakupiłam ten serwis. Jednak miał być mój. 
Cuda naprawdę na tym świecie się zdarzają.....


środa, 23 października 2013

Wszystkie drzwi są do zdobycia

Witam Kochani:):)

Dziękuję bardzo za wszystkie komentarze i za to, że czytacie to co tworzę.

Dzisiejszy post miał być zupełnie w innej tematyce. Jednak nie mogłam się powstrzymać, gdy spojrzałam na zdjęcie, które ozdabia jedną ze ścian w naszym domu......



sobota, 19 października 2013

Picasso "Kwiaty i ręce" źródłem inspiracji mojej pracy


Witam Kochane:):)

Bardzo dziękuję za wszystkie komentarze i witam serdecznie nowych Obserwatorów. 

Moja córka przez dobrych parę pat tańczyła w formacji tanecznej KORNELE. Dziewczyny często wyjeżdżały na różne turnieje taneczne w Polsce i za granicę. Przywoziła różne medale, a to za mistrzostwo Polski, a to mistrzostwo Świata, Wice mistrzostwo, Brąz.... Nazbierało się tego troszkę. 
Medale leżały sobie w koszyczku wiklinowym i od czasu do czasu Olinek do nich zaglądał. Nie wiedziałyśmy, jak je wyeksponować, aż do wczoraj, kiedy mnie olśniło. Praca została zrobiona.

Zapraszam Kochane, oglądajcie i komentujcie. Jestem bardzo ciekawa Waszych opinii!!!


piątek, 18 października 2013

Minimalistyczny biały pokój nastolatki po metamorfozie


Hejka moje Miłe:)

W ostatnim tygodniu remontowaliśmy pokój mojej nastolatki. Jej plany co do wyglądu pokoju były co chwilę inne, jak to bywa w tym wieku. Ostatecznie zdecydowała się na biel. Postawiła na minimalizm w dodatkach. Przyznam szczerze, że miałam mieszane uczucia. Z jednej strony bardzo lubię białe ściany, z drugiej obawiałam się, że meble zgubią się na tle bieli ścian. 
Przed chwilą skończyliśmy, proszę Was o opinie i sugestie.

Jeżeli chodzi o narzutę na łóżko, to w planach jest wymiana (tylko córka musi się w końcu zdecydować, jaką mamusia ma uszyć).


środa, 16 października 2013

Robótki na szydełku

Kochane Dziewczyny:):)

Bardzo dziękuję za odwiedziny i coraz częstsze komentarze, bardzo mnie to cieszy.
Jako, że zima się zbliża małymi krokami, a wieczory coraz dłuższe i dłuższe. Trzeba je jakoś spożytkować. I w tym okresie zabieram się za szydełkowanie. Są to takie robótki samouka. Nie mniej jednak pokażę kilka, których akurat robiłam zdjęcia. 
Wszystkim słonecznego dnia życzę i dużo uśmiechów:)
aga


poniedziałek, 14 października 2013

Paryż - bazarek staroci obok wieży Eiffla

Witam Kochane:):)

Wczoraj dostałam od siostry kilka zdjęć i krótką informację: "Aguś dzisiaj pod wieżą Eiffla był super market  - powiedziałabym - magiczny, spodobałby ci się. Zrobiłam parę zdjęć." I faktycznie, jak zobaczyłam te zdjęcia, przeniosłam się od razu w ten magiczny świat. Dlatego nie mogłam się oprzeć, aby i Was nie zabrać w tę podróż. Niestety zdjęć mam tylko kilka.
Zapraszam i życzę jutro miłego, słonecznego dnia.
aga


sobota, 12 października 2013

Wiejskie śniadanie - proziaki podkarpackie


Moje Kochane:)

Przy sobocie u mnie wiejskie śniadanko, czyli proziaki podkarpackie z twarogiem.

Jest to danie bardzo proste, a jednak ma coś w sobie. Może wspomnienie z dzieciństwa?

Proziaki, czyli placki, nazwa ich pochodzi od składnika, który się dodaje, jest nim proza inaczej soda spożywcza. Dawniej smażono je bezpośrednio na rozgrzanej płycie kuchni węglowej. Ja ponieważ takiej nie posiadam smażę na patelni teflonowej, bez dodatku tłuszczu i też wychodzą pyszne. Znakomicie smakują z serkiem twarożkiem.

Składniki:
0,5 kg mąki pszennej (daję pszenną pełnoziarnistą)
0,5 l maślanki (około)
1 łyżeczka sody
1 łyżeczka soli
2 jajka

Ciasto rozrabiam na stolnicy, ma być zwarte, ale nie twarde. Dodaję powoli maślankę, jej ilość zależy od rodzaju mąki. Następnie rozwałkowuję ciasto na grubość ok. 0,5 cm. Kroję w kwadraty. Smażę na rozgrzanej patelni z dwóch stron.

Serek:
1 kostka twarogu chudego
1 mały jogurt naturalny
1 mała łyżka majonezu
1 cebula
szczypta soli
2 łyżki natki pietruszki


Życzę smacznego!!!


czwartek, 10 października 2013

Torebki handmade ze sznurka bawełnianego



Witam Kochane:)

Dzisiaj temat, który chyba wszystkie kochamy, mianowicie torebki. Te, które chcę Wam pokazać, to prawdziwe perełki. Wszystkie są wykonane ręcznie według indywidualnego projektu. Dlatego dla mnie mają prawdziwą duszę, a nam kobietom przecież o to chodzi. Podczas mojego ostatniego pobytu we Włoszech  poznałam bardzo utalentowaną początkującą włoską projektantkę torebek - Dorianę Incitti.

Doriana projektuje, wykonuje i uczy sztuki wykonywania takich cacuszek. Torebeczki mnie urzekły.
Kochane oglądajcie i piszcie, czy Wam się również podobają.


wtorek, 8 października 2013

Odratowana z zapomnienia - sofa, ławeczka vintage


Witam moje Drogie Czytelniczki!!!

Bardzo dziękuję za odwiedziny i komentarze są dla mnie wielką radością i motywacją.

Tym razem o sofce, która trafiła do mnie od znajomego. Sofka prawdopodobnie zdobiła kiedyś wnętrza pałacu Tyszkiewiczów w Weryni. Była w bardzo złym stanie. Brakowało siedziska, górna część oparcia cała odrapana i pościerana. Sofka była obita skórą. Niestety obicia nie udało się uratować. Jak zwykle wzięliśmy się do pracy. Czyszczenie drewna, malowanie. Dorobiliśmy brakujące siedzisko i na końcu oczywiście ławeczka dostała nowe ubranko w postaci obicia z szarego lnu. Nie zabrakło również elementu upiększającego  - lamówki. Sofka stoi teraz między kuchnią, a jadalnią. Jest ulubionym miejscem do wypicia kawy moim i mojej córki.
Miłego oglądania:)



niedziela, 6 października 2013

Dwór w Jurowcach k/Sanoka



Witam Kochane:)
Dzisiaj nietypowo, opowiem Wam o niszczejącym dworze, który stoi w okolicach Sanoka. 
Jestem nim zauroczona od kilkunastu lat. Przynajmniej raz do roku jeździmy z rodzinką, aby go znowu zobaczyć,  pozaglądać do środka przez wybite szyby, "pooddychać jego powietrzem".... 
Pomarzyć, że jest nasz... Dla mnie i dla mojej rodzinki cudowne miejsce. Dwór należał do rodziny Słoneckich, pochodzi z XIXw, Początkowo był drewniany, na początku XX wieku został przebudowany. Obecnie jest to budynek murowany. Po wojnie mieściła się w nim poczta. 
Od kilkunastu lat stoi pusty. Akurat dzisiaj był ten "dzień raz do roku", zrobiliśmy kilka fotek. 
Miłej podróży w czasie....


piątek, 4 października 2013

Bolesławiec, coś co kocham


W ten piątkowy wieczór, coś miłego dla oka...
Ceramika z Bolesławca, jest to coś, co (jak napisałam w tytule) kocham od 20 lat. Zbierałam, zbierałam i nawet nie zdawałam sobie sprawy, jak tego jest dużo. Ciągle było mi mało i mało, bo przecież wszystko takie piękne. Dopiero, podczas przeprowadzki  okazało się, że nie mam, gdzie tego trzymać 3/4 zbiorów wylądowało w pudłach na strychu. Poniżej to co cieszy moje oko na co dzień ;). Zapraszam Kochane i życzę miłego wypoczynku:)


czwartek, 3 października 2013

Odnowiony kredens



Z mebelkiem tym wiąże się długoletnia historia  za nim do nas trafił. 
Był to mebel rodzinny ojczyma mojego M. Szesnaście lat temu ja i mój M, pojechaliśmy z wizytą na drugi koniec Polski do jego "przyszywanej" ciotki. Ciotka mieszkała w starym drewnianym domu rodzinnym. Dom zauroczył mnie już na zewnątrz,  po wejściu do saloniku od razu zauważyłam kredens. Moja pierwsza myśl - "Jak bym chciała mieć taki kredens u siebie."  Minęło kilkanaście lat i jakież było moje zdziwienie, gdy zobaczyłam TEN kredens w domu mojej teściowej, która znając moje zamiłowanie do "staroci",  jak ona to mówi, postanowiła oddać go w moje ręce. I w taki to sposób po 16 latach mebel, który wzbudził mój zachwyt od pierwszego wejrzenia trafił pod mój dach. Niestety okazało się, że czas nie obszedł się z nim łaskawie,  brakowało tylnych nóżek, bok mebla był cały pęknięty. Blat miał pęknięcie na całej długości. Wewnątrz brakowało półek. 
Jednak M wykazał się zdolnościami stolarskimi (chyba po dziadku, który był stolarzem) i dorobił nóżki, wewnątrz wstawił drewniane półki. Mebelek został sklejony, zaszpachlowany specjalną pastą do drewna, wyczyszczony i pomalowany.  Bardzo podobał nam się kolor kredensu przed malowaniem na biało, ale niestety ingerencji naprawczych było tak dużo, że nie można było go tak zostawić. Po za tym teraz pasuje do innych mebli w naszym domu.
Pozdrawiam cieplutko i zapraszam:)
aga



wtorek, 1 października 2013

Pierwsze dziecięce sympatie mojego synka




To za ciosem...... 
Mój mały Olinek i jego sympatia Emilka:)


Moje pociechy - Niki i Olinek




Dla odmiany...:):)

Przedstawiam moje dzieciaczki.

Niki 16 lat i Olinek 3 latka.


Rzym - bazar na Trastevere



Witajcie Kochani:)

Zabiorę Was w krótką podróż do miejsca w Rzymie,  które każdy powinien odwiedzić będąc w tym Wiecznym Mieście,  mianowicie na bazar przy, a właściwie na ulicy Trastevere.
Jest to największy bazar w Rzymie.  Organizowany regularnie w każdą niedzielę. 
Nie ma specjalnego placu, czy miejsca, stragany i stoiska są rozkładane bezpośrednio na ulicy, która w tych godzinach jest wyłączona z ruchu dla samochodów. Bazar ciągnie się około 1km, dwoma alejami. Na stoiskach można kupić dosłownie wszystko od tandetnej chińszczyzny, po cudowne antyczne bibeloty, meble, stare książki. Atmosfera jest cudowna.
Jak to na takim bazarze bywa nie brakuje również "magików" i różnych barwnych postaci, które przyciągają uwagę wyglądem, bądź sztuczkami, czy też muzyką. Spacerując oczywiście można spróbować specjałów włoskich rolników - sery, szynki, różnego rodzaju pasty z pomidorów i papryki.
Gorąco polecam:))


Polecany post

Jak wykorzystać stare przedmioty na tarasie, balkonie?

Pierwsze prace na tarasie po zimie wykonane, roślinki posadzone. Wprawdzie jeszcze małe, ale mają czas na rośnięcie. Dzisiaj pokażę Wam, jak...